Perfekcyjne wesele

     Takie zapowiadało się i to. Wszystko dopięte na ostatni guzik, stoły pięknie przystrojone, sala bajecznie oświetlona, my, czyli Dj Tomasz i Konferansjer, czyli ja, na posterunku wypatrujemy gości i oczywiście głównych bohaterów wieczoru, Państwa Młodych. Piękne, letnie popołudnie, pełne słońca. Sala weselna położona na obrzeżach miasta, z dala od zgiełku  i innych hałasów. Kieliszki szampana wyniesione na taras czekają na pierwszy toast. 

Są! Ona w pięknej białej sukni, szczupła, z nienagannym makijażem i fryzurą, wyglądą niczym księżniczka z bajki. On, wysoki, męski, uśmiech nie schodzi mu z twarzy. To dla nich dzisiaj gramy i damy z siebie wszystko, aby ta noc była niezapomniana i roztańczona. Przez pierwsze godziny wszystko idzie jak w scenariuszu filmu marzeń,  pierwszy taniec w deszczu baniek mydlanych, łzy wzruszenia, parkiet pełen tańczących ludzi, smaczne potrawy, świetna atmosfera.

Tuż przed 23:00 zaczął kropić deszcz, Najpierw nieśmiało postukał w szyby, wygonił gości z tarasu, by później dudnić ze zdwojoną siłą i ostro zacinać. Nikt za bardzo się nie przejmował, ot złośliwe zjawisko atmosferyczne, które przegoniło palaczy do środka. Zabawa trwała w najlepsze, zbliżaliśmy się do oczepin i weselnego tortu. Panna Młoda rządziła na parkiecie i każdy chciał z nią zatańczyć.

Nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zapadła absolutna ciemność. Ucichła muzyka i przez chwilę wszyscy trwaliśmy w ciszy, od której dzwoniło w uszach.  Okazało się, że deszcz był tak silny i obfity, że podtopił całą okolicę pozbawiając ją prądu. W promieniu 10 km odbywały się jeszcze trzy inne przyjęcia weselne, które tak jak my, zostały odcięte od źródła zasilania. Obsługa wniosła świece i mogliśmy zobaczyć minę Stefy, Panny Młodej. Wyglądała na przygnębioną. Wszystko, co sobie zaplanowała w tym momencie runęło w gruzach. Podtopienie okazało się poważne, sala nie posiadała generatora prądu więc do rana byliśmy skazani na zabawę bez muzyki. Goście szybko odnaleźli się w nowej sytuacji, zaczęto opowiadać żarty, przypominać wesołe historie z okresu młodości Nowożeńców. Świece wprowadziły wszystkich w magiczny klimat. Tylko jednego brakowało, szalonej, tanecznej zabawy, którą uwielbiali świeżo upieczeni małżonkowie i ich młodzi przyjaciele.

Kiedy sytuacja wydawała się bez wyjścia i oczami wyobraźni widzieliśmy już, jak goście rozjeżdżają się do swoich pokoi hotelowych, ktoś wpadł na genialny pomysł. Nie pamiętam już kto wymyślił rozwiązanie, dzięki któremu moglismy tańczyć do białego rana, ratując to wesele, ale po kolei.

Na zewnątrz deszcz już nie padał, a nad tarasem rozciągało się rozgwieżdżone niebo. Było ciepło i parno, jak to zazwyczaj bywa po letniej burzy. 

Na środku tarasu zaparkowaliśmy jeden z samochodów gości. Tomek przyniósł płyty i zaczęliśmy grać muzykę z odtwarzacza w pojeździe. Naszymi światłami dyskotekowymi były lampy samochodu. Nikogo nie trzeba było namawiać do tańca, a zwaszcza Panny Młodej. Z głośników, adekwatnie do sytuacji zaczęła lecieć ostrzejsza muzyka, między innymi Prodigy ;). Parkiet oszalał a goście przestali być spięci, trochę za sprawą alkoholu a trochę z radości, że sytuacja została opanowana. Kiedy wyładował się akumulator w samochodzie, podjeżdżał inny i w ten sposób muzyka nie milkła do rana.

Najważniejsze, że wszyscy bawili się wyśmienicie i szaleńczo.

   To wesele było niezwykłe i oryginalne. Zabawa była wysmienita, mimo tego, iż z ustalonym wcześniej scenariuszem nie miała nic wspólnego.  Na pewno, każdy, kto się na nim bawił, będzie je wspominał do końca życia. Stefa I Andrzej mają się świetnie i wspólnie wychowują dwuletniego synka.

Pamiętajcie, że i na waszym weselu zawsze może wydarzyć się coś niespodziewanego, czego nie zaplanujecie. Nawet najlepiej przygotowane przyjęcie może mieć swoje złe chwile. To od Was i Waszych gości, zależy jak sobie z nimi poradzicie. Nie traćcie wówczas pogody ducha. W przypadku Stefy i Andrzeja wszystko się udało dlatego, że mieli cudownych przyjaciół, którzy tworzyli atmosferę ich wesela. Potrafili się bawić do białego rana w tak nietypowych warunkach i świętować do końca z nimi tą wyjątkową noc.

PS:

Rada na przyszłość, warto sprawdzić czy sala weselna, którą wynajmujecie ma własny generator prądu ;)

 

                                                                                      Kasia Brzozowska

Tags:

Please reload

Polecane wpisy

Subiektywnie o salach weselnych

January 12, 2014

1/1
Please reload

Ostatnie wpisy

February 15, 2014

Please reload

Szukaj nas tutaj
  • Facebook Classic
  • Zrzut ekranu 2014-01-19 o 03.19.29.png

© 2014 by Onomatopeja

    This site was designed with the
    .com
    website builder. Create your website today.
    Start Now